Odkrywanie Tradycji Mazowsza

Wpisy

  • piątek, 12 sierpnia 2011
    • Afera Kolekcjonera

      (...) Zwariuję - krzyknął zdruzgotany własnymi myślami - niechybnie zwariuję, a "Kolekcjonera" nigdy nie aresztują! Może powinienem wyjechać w góry na jakiś czas, odpocząć, umysł przewietrzyć? - bił się z myślami.

      Jednak, co będzie jak ja wyjadę, a tymczasem inny as rozgryzie sprawę "Kolekcjonera"?

      Zaraz, zaraz, w ostatniem numerze "Tajnego Detektywa" był ciekawy artykuł o odpowiednich warunkach pracy.

      - Stasiowo - krzyknął w kierunku wygódki - Stasiowa układała moje pisma?

      - Zara, czego się drze, potrzeby nie da załatwić! Pocięłam na papier, jak wyjdę, to sobie poszuka!

      - Skaranie boskie ze Stasiową, od pierwszego zmieniam kuchtę i żeby mi Stasiowa nie biadoliła, że nie ostrzegałem.

      - A niech sobie zmienia, a kulebiak z dudkami sam sobie będzie robił.

      - Niech mnie Stasiowa nie straszy i wyjdzie stamtąd, bo artykułu chcę poszukać. (...) 


      Sezon urlopowy w pełni, pogoda nawet nie taka najgorsza... czasami. Zrozumiałe, że możemy mieć mniejszą ochotę na jeżdżenie na rowerze, za to znacznie większa na zakopanie się pod kocem, filiżankę czegoś gorącego i dobrą muzykę. Do tego zestawu osobiście dodałbym dobra książkę. Tym, którzy mają ochotę postąpić podobnie, mogę polecić świeżo wydrukowaną książkę wydaną w ramach serii MAK, z której pochodzi cytowany we wstępie fragment:


      Afera kolekcjonera

      

      "Afera Kolekcjonera" jest pastiszem powieści kryminalnej, w stylu przedwojennych produktów tego rodzaju. Miejscem akcji jest Warszawa i okolice. Uwagę zwraca nie tyle sama fabuła - przedwojenny detektyw tropiący seryjnego mordercę kobiet, który zawsze zabiera z miejsca zbrodni jedną damską rękawiczkę - ile tło akcji. Przedwojenna Warszawa (chwilami nawet z czasów przed pierwszą wojną światową) jest prawdziwym bohaterem tej powieści. Atmosfera, którą znamy z ówczesnych czarno-białych filmów, pełna specyficznego uroku, nostalgii, "warszawskich smaczków". (...) Zwraca uwagę język powieści stylizowany trochę na Wiecha, a może bardziej na przedwojenne "detektywne" romanse. Tekstowi towarzyszą stare fotografie, w zabawny sposób uzupełniające portrety głównych postaci. (Z recenzji Tomasza Łubieńskiego) 


      Tę świetną na wakacje książkę można nabyć w internetowym sklepie Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      odkryjmazowsze
      Czas publikacji:
      piątek, 12 sierpnia 2011 11:20